Dlaczego DYSCYPLINA?

Wiele osób, widząc moje zainteresowanie tematem, pyta mnie o Pozytywną Dyscyplinę. Często jedno z pierwszych pytań dotyczy tego, co ma ona wspólnego z dyscypliną? Czy ma jakiś związek z musztrowaniem dzieci? 

Wojsko. 
Posłuszeństwo. 
Pani z linijką stojąca nad dziećmi. 
Porządek.
Przedmiot służący do bicia.

To na pewno jedne ze słów, które kojarzą się nam ze słowem dyscyplina.

Jedno jest pewne - w Pozytywnej Dyscyplinie nie o to chodzi :)

Chciałabym przytoczyć Wam tutaj fragment książki "Pozytywna Dyscyplina dla przedszkolaków"*, w której te wątpliwości związane z nazwą są wyjaśniane:

Wiele osób, mówiąc "dyscyplina", ma na myśli karę i uważa, że te dwa pojęcia są ze sobą tożsame. Rodzice i nauczyciele czasem krzyczą i prawią kazania, dają w pupę i bija po rękach, zabierają przywileje i zabawki oraz odsyłają dziecko do pokoju, by przemyślało swoje zachowanie. Niestety, mimo pozorów chwilowej skuteczności na dłuższą metę kara nie uczy dzieci umiejętności społecznych i emocjonalnych, których pragną dla nich rodzice. Kara tylko pogarsza już i tak trudne sytuacje, zachęcając i dorosłych i dzieci do walki o władzę.

Pozytywna Dyscyplina opiera się na innym założeniu, a mianowicie takim, że dzieci (i dorośli) zachowują się lepiej, kiedy czują się lepiej. W pozytywnej dyscyplinie chodzi o uczenie (znaczenie słowa "dyscyplina" w łacinie to "uczyć"**), zrozumienie, zachętę i komunikację, a nie o karę. Większość z nas przyjęła rozumienie sowa "dyscyplina" od swoich rodziców, społeczeństwa oraz ugruntowanych tradycji i przekonań.

Tak więc nazwa w pierwszym wrażeniu może nam sugerować coś innego niż to, o co naprawdę w Pozytywnej Dyscyplinie jest ważne. Ma to jednak pewną wartość. Jane Nelsen mówi, że dzięki temu pierwszemu wrażeniu, na kursy Pozytywnej Dyscypliny trafiali często rodzice, którym właśnie na takiej dyscyplinie w tradycyjnym rozumieniu zależało. Kiedy już zjawili się na warsztatach dla rodziców, była to okazja do rozmowy i pokazania im, że mogą skutecznie oddziaływać na dzieci używając innych metod, wcale nie związanych z karą i posłuszeństwem.

Pozytywna Dyscyplina to zatem nic innego jak Pozytywna Nauka.

A na koniec trochę klasyki - nieco przewrotnie ;)



*Jane Nelsen, Cheryl Erwin, Roslyn Ann Duffy: "pozytywna Dyscyplina dla przedszkolaków", Wyd. Pozytywna Dyscyplina, Warszawa 2018
** łac. disciplina - uczyć się, nauka, szkolenie, edukacja kształcenie; discipulus - uczeń, student, studentka

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co nam w głowie siedzi - czyli dwa słowa o trudnych emocjach

CZYTANKI: O królewnie, która chciała jeździć koparką

Pozytywna klasa - do czego dążymy?