CZYTANKI: Franklin mały zapominalski

Myślę, że żółwika Franklina nie trzeba w zasadzie przedstawiać. Seria o tym bohaterze jest niezwykle popularna zarówno w wersji książkowej, jak i telewizyjnej. Nic chyba w tym dziwnego, bo to bardzo sympatyczna postać, idealna i nieidealna jednocześnie :) Jest bardzo samodzielny, tak wiele potrafi, ale jednocześnie przydarzają mu się zwykłe rzeczy, z którymi sobie ostatecznie dobrze radzi.

Pewnego dnia, Franklin postanowił pomóc jednemu ze swoich sąsiadów - Pan Kret musiał wyjechać na jakiś czas i szukał osoby, która mogłaby w tym czasie zająć się jego ogrodem. Franklin bez chwili wahania zgłosił się do tego zadania. Pan Kret miał małe wątpliwości, czy żółwik poradzi sobie z pielęgnacja ogrodu, jednak ostatecznie zaufał naszemu bohaterowi.

Jak zapewne się domyślacie, nie wszystko poszło według planu - Franklin zapomniał o podlewaniu roślin. Próbował jakoś naprawić straty, jednak ostatecznie znalazł się w sytuacji, w której usiał przyznać się panu Kretowi, że go zawiódł. Ta historia to opowieść o odwadze w przyznawaniu się do błędów, o sztuce przepraszania, brania odpowiedzialności za swoje czyny i szukania rozwiązań. Nie tylko postawa Franklina w tej sytuacji jest godna naśladowania. Ja podziwiam tu jeszcze dorosłego bohatera, pana Kreta, który w trudnym dla niego momencie, pozwolił Franklinowi wziąć odpowiedzialność za jego błąd. W realnym świecie to dużo mniej prawdopodobna wersja. Dorośli raczej skłonni są do prawienia kazań i robienia wymówek. A czy nie byłoby cudownie, gdybyśmy potrafili zawsze skupiać się raczej na rozwiązaniach? :)

Miłej lektury!
Pozdrawiają śpiący już smacznie fani Franklina!


*Pogrubione w tekście słowa podkreślają zagadnienia bliskie Pozytywnej Dyscyplinie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co nam w głowie siedzi - czyli dwa słowa o trudnych emocjach

CZYTANKI: O królewnie, która chciała jeździć koparką

Pozytywna klasa - do czego dążymy?