W poszukiwaniu "ideałów"
Zawsze słucha rodziców, nie kłóci się z rodzeństwem, sprząta swój pokój, pamięta o swoich obowiązkach, grzecznie odnosi się do dorosłych - dziecko idealne!
Cierpliwy, opanowany, zawsze uprzejmy, uśmiechnięty, mający czas dla swoich dzieci - rodzic/nauczyciel idealny!
Pewnie do każdej z tych charakterystyk moglibyśmy dopisać jeszcze wiele wymarzonych określeń. No właśnie - wymarzonych... Gdy się jednak zastanowić czy istnieje osoba, która właśnie taka jest, to raczej nasunie nam się szybko odpowiedź, że nie...
I to bardzo dobrze, bo taka jest prawda. NIE MA IDEAŁÓW.
Każdy z nas popełnia w życiu błędy - i dziecko, i dorosły. Różnica jest chyba taka, że tym drugim czasem ciężej jest się do nich przyznać ;)
Dzisiejszy świat trochę wpycha, zwłaszcza rodziców, w taką pułapkę oczekiwań wobec siebie - co zrobić, by być tym najlepszym? A przyznanie się do tego, że zrobiłem coś źle, może okazać się wielkim wyzwaniem zarówno dla malucha, starszaka, nastolatka, jak i dorosłego.
Popełnianie błędów może być natomiast wartościowym doświadczeniem. Mnie osobiście Pozytywna Dyscyplina "pozwoliła" na bycie nieidealną i popełnianie błędów. Gdzieś wewnętrznie zrozumiałam że "popełniłam błąd" nie jest równoznaczne z "zawiodłam". Kiedy więc, coś mi wychowawczo nie wychodzi powtarzam sobie: BŁĘDY SĄ OKAZJĄ DO NAUKI.
To jest pierwsza ważna sprawa - danie sobie i swoim dzieciom przyzwolenia na bycie nieidealnym i popełnianie błędów.
Kochaj dziecko, które masz, a nie to, które chciałbyś mieć.
/"Pozytywna dyscyplina dla przedszkolaków"/
/"Pozytywna dyscyplina dla przedszkolaków"/
Druga rzecz, to natomiast to, co zrobimy po tym, jak zdarzy nam się popełnić błąd. Czy i w jaki sposób się do niego przyznamy? Jaką naukę dla siebie wyciągniemy z tego? Jakie działanie podejmiemy? Jak ten błąd naprawimy?
Wskazówką do tego, jak sobie radzić z błędami jest recepta, którą nazywamy w Pozytywnej Dyscyplinie 4 "P" POMYŁEK:
- POGÓDŹ SIĘ wewnętrznie, z samym sobą, że popełniłeś błąd. Ten etap bywa najtrudniejszy.
- PRZYZNAJ SIĘ do popełnionego błędu przed innymi.
- PRZEPROŚ, czyli weź odpowiedzialność za swój błąd.
- POSZUKAJ ROZWIĄZANIA - zastanów się, co w przyszłości pozwoli na uniknięcie takiej sytuacji, co pozwoli naprawić ten błąd.
Nie ma lepszego sposobu na uczenie naszych dzieci radzenia sobie z błędami, jak własny przykład rodzica czy nauczyciela. W swoim życiu rodzinnym i zawodowym przekonałam się, że przyznanie się do tego, że czegoś nie wiem, że zapomniałam o czymś ważnym, że poniosły mnie emocje, że to źle, że nakrzyczałam, że nie miałam racji - przyznanie się i przeproszenie za to, sprawiało, że czułam, że pogłębiła się więź miedzy mną a osobami, których ta sytuacja dotyczyła. Relacje między nami stały się trwalsze. Dzieciom łatwiej jest samym przyznać się do błędu dzięki takiemu przykładowi. Kiedy wierzą w to, że błędy są okazją do nauki, rzadziej kłamią i obwiniają innych o to, co sami zrobili. Szczere przeprosiny zachęcają je do brania odpowiedzialności za swoje działanie. Natomiast szukanie rozwiązań i naprawienie błędu daje im poczucie mocy i sprawczości.
Dobrze o tym pamiętać, że przecież każdemu od czasu do czasu zdarza się coś poplątać...

Komentarze
Prześlij komentarz