Przepraszanie - jak to robić?
Tydzień temu pisałam o tym, że błędy są naturalną częścią życia, że każdy z nas ma do nich prawo i że te błędy powinniśmy traktować jako okazję do nauki. Kto nie czytał, zapraszam TU.
Dzisiaj chciałabym skupić się na tym, w jaki sposób błędy naprawiać, zwłaszcza wtedy, gdy nasze zachowanie skrzywdziło drugą osobę i chcemy się z tym zmierzyć - przeprosić i w jakiś sposób zrehabilitować.
Jak przepraszać, żeby było to skuteczne i nie raniło kogoś jeszcze bardziej?
Na początek przyjrzyjmy się kilku przykładom, które można usłyszeć z ust różnych osób w domu, w szkole, w przedszkolu:
"Przepraszam, że na Ciebie nakrzyczałam, ale zdenerwowało mnie Twoje zachowanie."
"Przepraszam, że wyszłam tak nagle z naszego spotkania, ale spieszyłam się na ostatni autobus."
"Przepraszam, że weszłam Ci w słowo, ale bałam się, że zapomnę za chwilę co chciałam powiedzieć, a to było bardzo ważne."
"Przepraszam, że zabrałem twoją zabawkę, ale Ty się nią nie bawiłaś".
Czy osoba przepraszająca tymi słowami bierze tak naprawdę odpowiedzialność za swój czyn?
Czy nie jest tak, że często przepraszając, tak naprawdę się usprawiedliwiamy i tłumaczymy dlaczego coś zrobiliśmy? Że zawsze jest jakieś ALE?
Niestety bardzo często bywa tak, że zastępujemy przeprosiny i przyznawanie się do błędu usprawiedliwianiem własnego zachowania. To małe słowo "ale" jakby przekreśla słowo "przepraszam". Pokazuje, jakby było to od nas niezależne, że postąpiliśmy w dany sposób. Zdejmuje z nas winę i odpowiedzialność. A chodzi właśnie o to, by odpowiedzialność wziąć na siebie i przyznać się - to ja zawiniłem, ja popełniłem błąd. Gdy już wewnętrznie się z tym pogodzimy, reszta kroków zdaje się być prosta.
Sprawdźmy jakby to mogło zabrzmieć inaczej...
"Przepraszam, że na Ciebie nakrzyczałam. Postaram się następnym razem skuteczniej opanować. Wybaczysz mi?"
"Przepraszam, że wyszłam tak szybko z naszego spotkania. Wybaczysz mi? Spróbuję następnym razem uprzedzić o tym, że będę potrzebowała wyjść."
"Przepraszam, że weszłam Ci w słowo, postaram się więcej tego nie robić. Wybaczysz mi?"
"Przepraszam, że zabrałem twoją zabawkę. Następnym razem zapytam czy mogę. Przyjmiesz moje przeprosiny?"
Częścią skutecznych przeprosin powinno być także zapewnienie, że postaramy się już w taki sposób nie postępować, a także pytanie, czy osoba przepraszana przyjmuje nasze przeprosiny.
Pierwsze wrażenie może być takie, że jest to trochę sztuczna forma. I na początku tak czasem jest. Jednak praktykowanie tego sposobu sprawia, że staje się to naturalne, że wchodzi nam w nawyk.
Pierwsze wrażenie może być takie, że jest to trochę sztuczna forma. I na początku tak czasem jest. Jednak praktykowanie tego sposobu sprawia, że staje się to naturalne, że wchodzi nam w nawyk.
A co jeśli ktoś przeprosin nie przyjmie?
Prawdopodobnie to znak, że potrzeba więcej czasu na uporanie się z daną sytuacją - być może emocje muszą opaść albo trzeba najpierw poszukać rozwiązania problemu, który dotyczy tych osób. Na pewno nie można nikogo zmusić do przeprosin - to powinno być dobrowolne i szczere - wtedy jest autentyczne.Czasem może zdarzyć się też tak, że "zwykłe przepraszam" to za mało i trzeba zastanowić się, jak naprawić to, co zrobiliśmy - jak naprawić nasz błąd. To takie przeprosiny w działaniu - mogą być bardzo konkretne: rozlałem, to pościeram, zniszczyłem, to naprawiam. Czasem trzeba odbudować relację, która ucierpiała wskutek naszego błędu. Powiedziałem coś niemiłego - napiszę liścik dla tej osoby. Pokłóciłem się o zabawkę - zaproszę kolegę do wspólnej zabawy.

Komentarze
Prześlij komentarz